Loading...
You are here:  Home  >  Newsy z Holandii  >  Current Article

Sukces polskiej drużyny w holenderskiej lidze piłki nożnej – wywiad z trenerem HVV RAS 3 – Polska Ekipa

Przez   /   26 czerwca 2018  /   Brak komentarzy

„HVV RAS 3 – Polska Ekipa” – taką nazwę nosi założona dwa lata temu drużyna piłki nożnej z Hagi skupiająca zawodników z Polski na co dzień żyjących w Holandii. Zespół ten, po oficjalnym zarejestrowaniu w KNVB (Koninklijke Nederlandse Voetbal Bond – Królewski Holenderski Związek Piłki Nożnej), który jest odpowiednikiem polskiego PZPN, w 2016 roku przystąpił do rozgrywek w najniższej lidze Holandii.

Fot. Tomasz Pokorski
Fot. Tomasz Pokorski

Upłynęło zaledwie dwa lata, a z Polską Ekipą przeciwnicy zaczęli się liczyć. Swoją postawą na boisku i poza nim dali się poznać jako solidna firma. Kilka dni temu, po pełnej emocji końcówce sezonu, gdzie do ostatniej kolejki losy mistrzostwa ligi nie były znane, zajęli drugie miejsce i wywalczyli awans do IV ligi, czego im gratulujemy.

Trener HVV RAS 3 Polska Ekipa, pan Marcin Ratka przyznaje, że jest to niewątpliwy sukces, jednak apetyty drużyny są zdecydowanie większe.

Tomasz Pokorski: Jakie jest źródło sukcesu drużyny?

Marcin Ratka: Większość naszych zawodników mieszka i pracuje w Hadze oraz jej obrzeżach, mamy również kilku piłkarzy, którzy dojeżdżają z Rotterdamu oraz przylegających miejscowości (Schiedam, Vlaardingen). Wszyscy w drużynie są polskojęzyczni, co ułatwia nam kontakt wewnętrzny.

T.P.: A co z duchem walki?

M.R.: Duch walki na pewno jest. Ogromny duch! Chęci, determinacja i na pewno zaangażowanie – to nasza domena. Dostaliśmy szansę gry w lidze daleko od domu. Możemy trenować w bardzo dobrych warunkach. Myślę, że w tym momencie naszą najmocniejszą stroną jest atmosfera. Większość zawodników zna się od początku istnienia drużyny. Kolejni, którzy dołączali, zostali bardzo szybko „wciągnięci” i również stanowią już bardzo ważną część naszej małej, piłkarskiej rodziny na emigracji. Nie ma wśród nas tzw. „gwiazdorów” czy czarnych owiec, którzy psuliby atmosferę. Mamy zespół ludzi, który jest w stanie rzucić się w ogień za każdym, kto jest tej drużyny częścią!

Fot. Tomasz Pokorski
Fot. Tomasz Pokorski

T.P.: Z jakiego poziomu (z kim) zagracie w przyszłej rundzie po awansie do IV ligi?

M.R.: Jeżeli chodzi o skład IV ligi, to zostanie on podany na przełomie sierpnia i września. Będą to z pewnością drużyny z Hagi, Rotterdamu i najbliższych, okolicznych miasteczek. Mamy nadzieję, że poziom będzie wysoki. Jesteśmy ambitni.

T.P.: Czy bierzecie udział w rozgrywkach stricte pucharowych, turniejach międzynarodowych lub akcjach charytatywnych?

M.R.: W ubiegłym roku wzięliśmy udział w eliminacjach regionalnych Pucharu Holandii. Niestety odpadliśmy już w fazie grupowej. W przyszłym sezonie również mamy zamiar wystartować. Byliśmy też na kilku turniejach międzynarodowych, w których startowały ekipy polskie, bułgarskie, tureckie czy narodowości mieszanej. W większości z nich dużą część stanowiły polskie drużyny z Niemiec, Belgii, Holandii czy Wysp Brytyjskich.

Co roku staramy się „zaliczyć” jak najwięcej gier turniejowych – zróżnicowanie poziomu i taktyki przeciwników pomaga nam lepiej przygotować się do ligi. W przyszłym roku planujemy zorganizować własny turniej. Plany są, a czy coś z tego wyjdzie – czas pokaże.

Fot. Tomasz Pokorski
Fot. Tomasz Pokorski

Każdy turniej, w którym się pokazujemy, jest swego rodzaju akcją charytatywną. Dochód z zawodów oraz licytacji zawsze jest przekazywany na pomoc potrzebującym. Długo by wymieniać, podam więc przykład: „Cytrynka Cup” w Tilburgu, gdzie pieniądze z turnieju zorganizowanego przez fundację Białe Orły (na czele z panem Marcinem Sieroniem) pomogły dzieciom z domów dziecka w Polsce spędzić wakacje w Holandii. Do tego turnieje w Lisse, Zaandam, Almere i wielu, wielu innych miejscach. Jak już wspomniałem, my również chcemy znaleźć się na tej swoistej „mapie pomocy” i od przyszłego roku zacząć organizować cykliczne turnieje dla amatorskich drużyn, z których dochód całkowicie przeznaczony będzie na pomoc osobom potrzebującym.

T.P.: Jak układa się Wam współpraca ze sponsorami? Kim są, co dają zespołowi i czego oczekują w zamian?

M.R.: Jeżeli chodzi o sponsorów, to bez nich bardzo trudno byłoby spełniać marzenie, jakim jest osiąganie sukcesów w tak zaawansowanej lidze jak holenderska i dziękujemy im wszystkim, że z nami są.

Najdłużej z nami jest Groszek XL – prawie od samego początku istnienia naszej ekipy. Jest to supermarket z Hagi. Dostaliśmy od nich komplet strojów meczowych oraz pokryli część kosztów związanych z zakupem strojów treningowych i toreb. Oprócz tego Groszek XL wspomaga nas na bieżąco w drobnych wydatkach.

Fot. Tomasz Pokorski
Fot. Tomasz Pokorski

Kolejnym sponsorem, który dołączył do naszej drużyny, jest firma Navigator Bus.

Nawiązaliśmy też kontakt z panią Katarzyną z firmy KLAVER, szybko domówiliśmy szczegóły warunków współpracy i już po kilku tygodniach mogliśmy korzystać z nowych piłek i sprzętu treningowego, który bardzo się przydał.

Ostatnim naszym sponsorem jest firma MarosMeubels. Właścicielowi firmy, panu Robertowi, który jest fanem i kibicem piłkarskim, bardzo spodobał się pomysł pomocy polskiej drużynie i aktualnie zapewnia nam obsługę spotkań, tj. wody mineralne, napoje oraz opłacił nam udział w najbliższym turnieju w Lisse, w którym zagramy trzeci raz z rzędu.

Współpracujemy również z portalem informacyjnym myPolacy.nl.

Wszystkich naszych sponsorów reprezentujemy na turniejach i meczach w całej Holandii. Reklamujemy loga naszych darczyńców na strojach meczowych (Marosmeubels wkrótce będzie widniał również na naszych koszulkach) oraz promujemy na naszej stronie internetowej i na plakatach zapraszających na mecze ligowe. Myślimy również o banerach reklamowych na stadionie. Temat jest już poruszony w klubie. Jesteśmy otwarci na współpracę z nowymi sponsorami.

Fot. Tomasz Pokorski
Fot. Tomasz Pokorski

T.P.: Jak może Pan podsumować pierwsze dwa lata istnienia Polskiej Ekipy i jak widzicie przyszłość?

M.R.: Podsumowując… Hmmm… W skrócie powiem tak: z garstki zawodników, która kopała piłkę po pracy czy w wolną sobotę w parku (zdarzało się, że na zamknięte boisko wchodziliśmy przez płot, żeby pokopać), udało nam się stworzyć drużynę, której głównym celem było i jest integrowanie się Polaków poprzez realizowanie piłkarskiej pasji.

Dzięki życzliwym ludziom oraz promowaniu naszej działalności, gdzie tylko się da, nasza kadra powiększyła się i spokojnie możemy patrzeć w przyszłość.

W przyszłym sezonie ruszamy ligę wyżej mając świadomość, iż na tym poziomie rozgrywek amatorstwo zaczyna spotykać się z zawodowstwem. Już dziś mogę powiedzieć, że w przygotowaniu do nowego sezonu pomaga mi dwóch zaprzyjaźnionych trenerów z Zabrza. Podchodzę do tematu poważnie i chcę przygotować chłopaków najlepiej, jak to tylko możliwe.

Na pewno nie mamy zamiaru zwalniać tempa, a każdy, kto zechce do nas dołączyć, otrzyma swoją szansę. Brama klubu jest zawsze otwarta… Wszystkich chętnych zapraszamy na gierkę w każdą środę o godz. 19.45 na stadionie przy Albardastraat 15 w Hadze. Mamy do dyspozycji sztuczną nawierzchnię, szatnie i sprzęt. Jedyne, czego potrzebujesz, to chęci.

T.P.: Dziękuję za rozmowę.

Tomasz Pokorski

    Print       Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.