Od stycznia 2015 roku w Polsce będziemy mieć do czynienia z nowymi dowodami osobistymi dla Polaków. Jak wszyscy dobrze wiemy, jest to dokument niezbędny również do przebywania i pracy za granicą. Dzięki niemu możemy być identyfikowani oraz na jego podstawie wystawiane są nam dokumenty lub spisywane wszelakie umowy – czy to o pracę, czy najem mieszkania za granicą. Każda osoba, która pracuje lub mieszka za granicą, a po styczniu 2015 roku będzie musiała wymienić swój dowód osobisty na nowy, może wpaść w nie lada kłopoty. Nie oznacza to, że każdy będzie musiał go wymienić – tylko osoby, którym po owej dacie utraci ważność lub zostanie zagubiony czy zniszczony.

Wraz z wprowadzaniem w życie nowych przepisów dotyczących dowodu tożsamości, powstał ogromny bałagan, przez który w dużej mierze ucierpią nasi rodacy mieszkający za granicą, na przykład w Holandii.
A co takiego się zmieni? Z dokumentu tego zniknie wiele danych, takich jak:
- adres pobytu/meldunku,
- wzrost,
- kolor oczu,
- wzór podpisu.
Po pierwsze, z dokumentu zniknie zapis o adresie w Polsce. Wiele osób bardzo cieszy ten fakt, ponieważ coraz więcej osób przebywających za granicą wymeldowuje się z Polski. Jednak najczęściej takie osoby nie meldują się także na czas pobytu w Holandii, co może skutkować tym, iż nie będą mogły się ubiegać o jakikolwiek dokument urzędowy. Zgodnie z prawem, dokumenty urzędowe muszą zostać wystawione na daną osobę, figurującą w rejestrach pod danym adresem (czy to polskim, czy holenderskim). Tak więc, jeśli ktoś nie posiada na nowym dowodzie osobistym adresu (i nie posiada zameldowania na terenie państwa obcego), niezbędne w jego przypadku będzie wrócenie do Polski, by tam, z właściwej sobie gminy, pobrać druk o zaświadczeniu meldunku, po czym go przysięgle przetłumaczyć – bez tego niestety dokumenty urzędowe nie zostaną wydane. Będzie to kosztować nie tyle więcej czasu, co więcej pieniędzy, bo jak powszechnie wiadomo tłumaczenia przysięgłe do tanich nie należą. A samo wystawienie jednego zaświadczenia o meldunku w gminie/urzędzie to 17 złotych. Tak więc osoba przyjeżdżająca do Holandii, która będzie legitymować się nowym dowodem osobistym, niestety będzie miała ogromne trudności choćby z wyrobieniem sobie numeru podatkowego – numeru BSN – gdy na jej dowodzie osobistym nie będzie widnieć żaden adres. Co więcej, urząd gminy w Holandii (Gemeente) nie będzie mógł podać do reszty urzędów holenderskich adresu takiej osoby, ponieważ po prostu go nie będzie mógł odczytać z dokumentu. Dzięki czemu Belastingdienst (urząd podatkowy) czy UWV (urząd socjalny) nie będą posiadały w swoich rejestrach adresu danej osoby, co skutkuje niemożnością wysyłania do niej jakiejkolwiek korespondencji.

Wycofanie się z wpisywania wzrostu i koloru oczu to zasadniczo zmiany kosmetyczne, nie mające żadnego znaczenia.
Ważniejszą jest ostatnia zmiana, czyli brak podpisu posiadacza na nowych dokumentach tożsamości. To akurat zdaje się być dużym problemem w przypadku osób mieszkających lub pracujących za granicą, ponieważ takie osoby, jako że pozostają obcokrajowcami, mają w obowiązku podpisywanie się poza granicami kraju… zgodnie z podpisem z dowodu osobistego! Brak podpisu na dokumencie może skutkować nieuznawaniem za skutecznie zawarte pisemnych umów (np. o konto bankowe) czy innych wartościowych dokumentów (jak choćby osławione potwierdzenia konta do Belastingdienst).
Cóż robić w takiej sytuacji? By zaoszczędzić sobie problemów na przyszłość, polecić można jedynie wyrobienie sobie drugiego dowodu tożsamości, czyli paszportu, na którym widnieje zarówno podpis posiadacza, jak i po jego zeskanowaniu generuje się adres posiadacza. Zaoszczędzimy sobie dzięki temu wiele czasu, nerwów i niejednokrotnie pieniędzy, które przecież możemy przyjemniej wydać zamiast na tłumaczone zaświadczenia od notariuszy i tłumaczy.
Wzór nowego dowodu osobistego można zobaczyć pod adresem: https://www.msw.gov.pl/pl/aktualnosci/12254,Nowy-wzor-dowodu-osobistego.html.
AT